Minął trudny rok dla lokalnej branży czekoladowej
Minął trudny rok dla lokalnej branży czekoladowej

Sandra Abballe-Domanico, właścicielka Succulent Chocolates and Sweets Inc. w Vaughan, dodaje kawałki gorzkiej czekolady do roztopionej masy.
Producenci czekolady w rejonie Wielkiego Toronto odnotowują stopniową poprawę sytuacji po okresie gwałtownych wzrostów cen surowców, które w ostatnich miesiącach znacząco obciążały branżę.
Stubbe Chocolates Toronto oraz inne lokalne firmy wskazują, że największym wyzwaniem był skok cen kakao w 2024 roku, kiedy kontrakty terminowe przekroczyły 12 tys. dolarów za tonę. Wzrost ten przełożył się bezpośrednio na koszty produkcji i marże.
Podobne problemy odczuła Succulent Chocolates and Sweets, gdzie ceny czekolady wzrosły w ciągu kilku lat nawet trzykrotnie. Jednocześnie drożały inne komponenty – od produktów mlecznych po opakowania – co zwiększało presję kosztową w całym łańcuchu dostaw.
W odpowiedzi na rosnące ceny konsumenci zaczęli ograniczać wydatki, wybierając mniejsze opakowania lub tańsze produkty. Jak wskazują przedsiębiorcy, nie doszło jednak do załamania popytu, lecz raczej do jego dostosowania do nowych realiów cenowych.
Eksperci podkreślają, że źródłem wcześniejszych podwyżek były przede wszystkim problemy po stronie podaży, w tym niekorzystne warunki pogodowe i choroby upraw w kluczowych regionach produkcji kakao w Afryce. Dodatkowo producenci przemysłowi zabezpieczali dostawy z wyprzedzeniem, co wpływało na wzrost cen rynkowych.
Obecnie sytuacja zaczyna się stabilizować. Ceny kakao spadły do poziomu około 3 tys. dolarów za tonę, a łańcuchy dostaw funkcjonują sprawniej. Na zmianach korzystają mniejsze firmy, takie jak Soul Chocolate, które dzięki krótszym cyklom zakupowym szybciej reagują na wahania rynku.
Zdaniem analityków branży spożywczej kluczowe pozostają jednak czynniki długoterminowe, takie jak zmiany klimatyczne oraz stabilność globalnych łańcuchów dostaw. Ich wpływ może w przyszłości ponownie przełożyć się na ceny i dostępność surowców.




Komentarze (1)