Pielęgniarze-bliźniacy wspierają bliźniaczki z Barrie podczas długiej rehabilitacji
Pielęgniarze-bliźniacy wspierają bliźniaczki z Barrie podczas długiej rehabilitacji
Dwie 10-letnie bliźniaczki z Barrie większość swojego życia spędziły w szpitalach, mierząc się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Ich ostatni pobyt w placówce rehabilitacyjnej stał się jednak znacznie przyjemniejszy dzięki dwóm braciom, którzy również są bliźniakami i pracują jako pielęgniarze. Joshua Legaspi i Michael Feir sprawili, że trudne tygodnie rehabilitacji zaczęły przypominać dziewczynkom prawdziwy obóz letni.
Milayna i Naya Soares przyszły na świat przedwcześnie, już w 30. tygodniu ciąży. Od urodzenia muszą zmagać się z poważnymi problemami zdrowotnymi, które wymagają stałej opieki, leczenia oraz rehabilitacji.
U Milayny zdiagnozowano spastyczne mózgowe porażenie dziecięce w postaci diplegii. Choroba wpływa przede wszystkim na jej zdolność poruszania się i sprawia, że nauka chodzenia jest dla niej dużym wyzwaniem.
Problemy zdrowotne Nayi są jeszcze bardziej skomplikowane. Dziewczynka zmaga się między innymi z chorobami serca, skoliozą oraz niepełnosprawnością kończyn. Jej codzienne funkcjonowanie wymaga korzystania ze specjalistycznego sprzętu i regularnej rehabilitacji.
W ostatnim czasie obie siostry przebywały w Holland Bloorview Kids Rehabilitation Hospital w Toronto, gdzie przechodziły intensywną rehabilitację. Pobyt w szpitalu był dla nich kolejnym trudnym etapem, ale tym razem miały wyjątkowe wsparcie.
Opiekowali się nimi Joshua Legaspi i Michael Feir, dwaj identyczni bracia bliźniacy pracujący jako pielęgniarze. Dziewczynki szybko nawiązały z nimi kontakt, a bracia nie ograniczali się jedynie do wykonywania swoich obowiązków zawodowych. Starali się również sprawić, aby rehabilitacja była dla dzieci mniej stresująca i bardziej przypominała zabawę.
Legaspi i Feir rozpoczęli pracę w szpitalu tego samego dnia. Przez większość czasu pracowali na tych samych zmianach, dzięki czemu stworzyli bardzo zgrany zespół.
„Wiedząc, że dzieciaki tutaj dają z siebie 110 procent, czuję, że słuszne jest, aby dodać do tego 110 procent własnej energii” – powiedział Feir.
Bracia szybko stali się dla bliźniaczek kimś więcej niż tylko pielęgniarzami. Oprócz zapewniania dziewczynkom odpowiedniej opieki, starali się je rozśmieszać i zachęcać do aktywności.
Wymyślali różne zabawy i wygłupy. Były salta, zabawy w berka i inne formy aktywności, które pozwalały dziewczynkom choć na chwilę zapomnieć, że znajdują się w szpitalu i przechodzą wymagającą rehabilitację.
„Ona chce, żebym zrobił 500 fikołków” – żartował Legaspi, opowiadając o oczekiwaniach jednej z dziewczynek.
Pobyt sióstr był również wyjątkowy dla samego szpitala. W Holland Bloorview wcześniej nie zdarzyło się, aby dwie bliźniacze siostry były jednocześnie hospitalizowanymi pacjentkami, uczyły się ponownie chodzić i dodatkowo dzieliły ze sobą jeden pokój.
Dla Milayny i Nayi wspólna rehabilitacja była więc szczególnym doświadczeniem. Mogły przechodzić przez trudny proces razem, a jednocześnie otrzymywały wsparcie od personelu, w tym od dwóch bliźniaków, którzy szybko zdobyli ich sympatię.
Uśmiech na twarzach dziewczynek miał duże znaczenie podczas rehabilitacji. Każdy kolejny krok był dla nich wymagający, dlatego obecność osób, które potrafiły je rozbawić i zmotywować, pomagała im w codziennych ćwiczeniach.
Milayna przechodzi rehabilitację po operacji, podczas której wydłużono jej mięśnie i ścięgna. Po zabiegu musi od nowa ćwiczyć chodzenie i stopniowo odzyskiwać sprawność.
Dla Nayi rehabilitacja również oznacza ogromną zmianę. Dziewczynka uczy się poruszać z wykorzystaniem nowej protezy stopy. Co więcej, po raz pierwszy w swoim życiu może spędzać czas poza wózkiem inwalidzkim.
To dla niej bardzo ważny etap, ale jednocześnie ogromne wyzwanie. Każdy krok wymaga wysiłku, cierpliwości i regularnych ćwiczeń.
Mama dziewczynek, Stephanie Soares, podkreśla, że obecność Joshuy i Michaela była dla całej rodziny bardzo pomocna.
„Josh i Michael czasami zabierają je na spacer i w pewien sposób zachęcają do korzystania z nowego sprzętu i do nauki chodzenia” – powiedziała.
Jak dodała, wsparcie pielęgniarzy pomogło również jej samej. Dzięki ich zaangażowaniu mogła skuteczniej motywować córki do wykonywania dodatkowych ćwiczeń.
„To pomogło nawet mi, bo udało mi się zachęcić je do terapii wykraczającej poza tę jedną godzinę dziennie” – wyjaśniła Stephanie Soares.
Dla dziewczynek rehabilitacja nie była więc wyłącznie serią trudnych ćwiczeń i zabiegów. Dzięki opiece personelu oraz wyjątkowej relacji z dwoma pielęgniarzami bliźniakami pobyt w szpitalu stał się również czasem pełnym zabawy, śmiechu i nowych doświadczeń.
Milayna i Naya Soares mają zostać wypisane ze szpitala w tym tygodniu. Choć ostatnie tygodnie były dla nich wymagające, dziewczynki wspominają pobyt w Holland Bloorview jako coś przypominającego „obóz letni”.
Był to wyjątkowy czas, którego prawdopodobnie długo nie zapomną – nie tylko ze względu na trudną rehabilitację i postępy, jakie zrobiły, ale również dzięki dwóm pielęgniarzom bliźniakom, którzy sprawili, że codzienne ćwiczenia stały się trochę łatwiejsze i znacznie bardziej radosne.




Komentarze (0)