Rodzinna masakra w Montanie
Rodzinna masakra w Montanie

Osiem osób, w tym czworo dzieci, zginęło w masowej strzelaninie w Billings w amerykańskim stanie Montana. 44-letni sprawca zaatakował członków swojej rodziny, a następnie odebrał sobie życie. Ofiary należały do czterech pokoleń – najmłodsza miała siedem lat, najstarsza ponad 90.
Według amerykańskich mediów mężczyzna wtargnął z bronią do domu, w którym rodzina jadła niedzielny obiad, i otworzył ogień. Jedno z dzieci próbowało ratować się, uciekając na dach, jednak również zostało zastrzelone.
Gdy policjanci przybyli na miejsce, usłyszeli kolejne strzały dobiegające zza budynku. Wkrótce dom stanął w płomieniach. Strażacy walczyli z pożarem do późnej nocy, ale budynek został całkowicie zniszczony. Wśród zabitych znaleziono także sprawcę, który – według policji – popełnił samobójstwo.
Media informują, że tragedię miał poprzedzić konflikt 44-latka z żoną dotyczący dokumentów rozwodowych. Po kłótni mężczyzna miał ją zastrzelić, a następnie pojechać do domu matki swoich najstarszych dzieci, gdzie dokonał kolejnej zbrodni.
Jeden z dalszych krewnych rodziny powiedział mediom, że wcześniej pojawiało się wiele sygnałów ostrzegawczych dotyczących zachowania sprawcy. – Wiele osób o tym mówiło, ale nikt nie słuchał – stwierdził. Według jego relacji 44-latek był samotnikiem i większość czasu spędzał zamknięty w pokoju przed komputerem.
Według bazy prowadzonej przez agencję AP i „USA Today” we współpracy z Uniwersytetem Northeastern była to 22. masowa strzelanina w Stanach Zjednoczonych w tym roku. Aż 15 z nich było związanych z konfliktami rodzinnymi. Kryminolog James Alan Fox zwraca uwagę, że dotychczas tego rodzaju tragedie stanowiły około połowy wszystkich masowych strzelanin.
Zbrodnia w Billings jest najtragiczniejszą masową strzelaniną w USA od kwietnia. Według definicji Gun Violence Archive za takie zdarzenie uznaje się przypadek, w którym postrzelone zostały co najmniej cztery osoby, nie licząc sprawcy.




Komentarze (1)