Kanadyjskie akcenty podczas gali Emmy
Kanadyjskie akcenty podczas gali Emmy

Sally Field
Kanada kilkakrotnie znalazła się w centrum uwagi podczas poniedziałkowej gali rozdania nagród Emmy w Los Angeles. Sally Field dziękowała „błogosławionej Kanadzie”, Michael J. Fox odebrał nagrodę za działalność społeczną, a gwiazdy pożegnały Catherine O’Harę.
79-letnia Sally Field została najstarszą laureatką Emmy w kategorii najlepszej aktorki w serialu limitowanym, antologii lub filmie telewizyjnym. Nagrodzono ją za rolę w produkcji Netflixa „Remarkably Bright Creatures”, realizowanej częściowo w Deep Cove w Kolumbii Brytyjskiej i Vancouver Aquarium.
– Błogosławiona Kanada, nasi sąsiedzi, nasi przyjaciele – powiedziała ze sceny Field, wywołując aplauz publiczności.
Słowa zabrzmiały szczególnie w czasie napiętych stosunków handlowych Kanady ze Stanami Zjednoczonymi i nacisków prezydenta Donalda Trumpa, aby Hollywood ograniczyło realizowanie produkcji poza USA, m.in. w Kanadzie.
Urodzony w Edmonton Michael J. Fox został przedstawiony jako „dumny syn Kanady” i otrzymał Bob Hope Humanitarian Award za wieloletnią działalność na rzecz badań nad chorobą Parkinsona. Aktor usłyszał diagnozę w 1991 roku, mając 29 lat. Dziewięć lat później założył fundację finansującą badania nad chorobą.
Jednym z najbardziej wzruszających momentów wieczoru było wspomnienie zmarłej 30 stycznia w wieku 71 lat Catherine O’Hary. Aktorkę znaną z „SCTV”, filmów „Kevin sam w domu” i serialu „Schitt’s Creek” pożegnali Dan Levy, Annie Murphy i Macaulay Culkin.
Murphy opowiadała, że po śmierci O’Hary kondolencje składali jej nawet przypadkowo spotykani Kanadyjczycy. Culkin, który jako dziecko występował u jej boku w filmach o Kevinie, wspominał jej ciepło, poczucie humoru i opiekuńczość.
– Słowo, które przychodzi mi na myśl, to mama – powiedział. – Zawsze się pojawiała, kiedy jej potrzebowałem. My również pojawiliśmy się dziś dla niej.




Komentarze (1)