Renowacje — lekarstwem na zastój rynku
Renowacje — lekarstwem na zastój rynku
Podsumowanie rynku w roku 2025 opublikowałem wcześniej, a teraz wyczekujemy na to, co przyniesie nam kolejny rok.
Ja na pewno będę dalej publikował moje porady dotyczące nieruchomości, ale prawdopodobnie w najbliższym czasie skupię się raczej na renowacjach podnoszących wartość domu, nie na samej analizie real estate.
Zacznę od tego, że mamy niewątpliwe zwolnienie rynku, które wynika z wielu powodów, ale najważniejszym z nich jest zdecydowanie polityka, jaką prowadzi obecny rząd USA. Nie zamierzam wchodzić w detale polityki ani statystyki sprzedaży, ale faktem jest, że wielu – zarówno kupujących, jak i sprzedających – powstrzymuje się chwilowo od podejmowania większych decyzji.
Moim zdaniem czas pozwoli się do tego chaosu przyzwyczaić, a na szczęście (jak na razie) posunięcia rządu Kanady idą we właściwym kierunku – czyli w stronę wypracowania nowych partnerów gospodarczych i biznesowych, co w dłuższej perspektywie wyjdzie nam na dobre.
Z mojego ponad 35-letniego doświadczenia na kanadyjskim rynku real estate wynika, że w takich okresach niepewności (a było ich kilka) właściciele domów zaczynają myśleć trochę inaczej. Skoro domy się nie sprzedają, to może warto pomyśleć o usprawnieniach lub remontach, które podniosą ich wartość, a jednocześnie pozwolą nam czerpać większą przyjemność z mieszkania w nich? Czyli w okresie zastoju warto zastanowić się, co można usprawnić w domu i co może realnie podnieść jego wartość. Najczęściej myślimy o tym, że jeśli wymienimy łazienki czy kuchnie, to wartość domu wzrośnie. Ale czy zawsze tak jest?
Kiedy słyszymy, że dom jest po renowacji, typowe skojarzenie brzmi: „to fajnie” – i zwykle oczekujemy, że nieruchomość będzie bardzo atrakcyjna. Czasami jednak, gdy widzimy, jak te renowacje zostały wykonane i co dokładnie zmieniono, zaczynamy się zastanawiać, co ludzie mieli na myśli, wydając pieniądze w sposób nieprzemyślany.
Innymi słowy, nie wszystkie renowacje – jak się okazuje – podnoszą wartość domu po ich wykonaniu. Owszem, jeśli planujemy mieszkać w danym domu przez długi czas i nie zależy nam na potencjalnym zysku, nikt nie zabroni nam zbędnych czy wątpliwych inwestycji. Jednak gdy planujemy po kilku latach zmianę nieruchomości, naprawdę warto się zastanowić, w jakie zmiany i renowacje inwestujemy.
Dziś podam kilka przykładów błędnych inwestycji. Na pewno jest ich więcej i zachęcam Państwa do przesyłania na mój e-mail (2780007@gmail.com) przykładów takich nieudanych zmian, które będę mógł omówić na antenie Radia 7 czy w prasie.
1. Łączenie pokoi
Każdy marzy o pięknej sypialni małżeńskiej z łazienką i dużą garderobą. W starszych domach często wymaga to połączenia dwóch pokoi. Niestety, połączenie dwóch sypialni w jedną większą może znacząco obniżyć wartość domu, szczególnie jeśli dom miał tylko trzy sypialnie. Potencjalni nabywcy z dziećmi będą oczekiwać odpowiedniej liczby sypialni, nawet jeśli są one mniejsze.
Dodatkowo coraz więcej Kanadyjczyków mieszka w wielopokoleniowych gospodarstwach domowych – odsetek ten wzrósł z 7% do 26% w latach 2011-2025 – co zwiększa zapotrzebowanie na większą liczbę sypialni (dla rodziców czy dziadków).
2. Projekty i naprawy wykonane niefachowo
Drobne naprawy, w których precyzja nie ma kluczowego znaczenia, mogą być akceptowalne jako projekty „zrób to sam”. Jednak wszystkie poważniejsze renowacje – włącznie z całościowym malowaniem domu czy ingerencją w elementy konstrukcyjne – powinny być wykonywane przez fachowców (chyba, że sami nimi jesteśmy). Małe błędy mogą prowadzić do katastrofalnych skutków, kosztownych i niebezpiecznych. Widziałem przypadki usuwania ścian nośnych przez osoby bez doświadczenia, co groziło katastrofą budowlaną.
Choć projekty DIY są tańsze, potencjalni nabywcy szybko zauważą pracę o jakości poniżej standardu, co może obniżyć wartość domu i generować kosztowne poprawki.
3. Wykładzina od ściany do ściany
Miękka, ciepła wykładzina może być przyjemna zimą, ale potencjalni nabywcy znacznie częściej preferują podłogi drewniane, zwłaszcza w intensywnie użytkowanych pomieszczeniach dziennych. Wykładziny zawierają około 30,2 razy więcej bakterii niż uchwyty lodówek i 5,7 razy więcej niż deski sedesowe.
4. Basen
Basen w naszym klimacie ma jeden z najgorszych zwrotów z inwestycji. Potencjalni nabywcy często nie są zainteresowani dodatkowymi kosztami jego utrzymania i eksploatacji. Młodzi, oszczędni kupujący, szukają domów łatwych i niedrogich w utrzymaniu. Owszem, dla części rodzin z dziećmi basen jest atrakcyjnym dodatkiem, ale statystycznie jest to relacja około 1 do 5.
5. Przebudowa garażu na część mieszkalną
Przekształcenie garażu w przestrzeń mieszkalną może, ale nie musi zwiększyć wartość domu. Dla niektórych dodatkowa przestrzeń jest bezcenna, jednak w obszarach miejskich przyłączony garaż bywa znacznie bardziej wartościowy. Mieszkańcy miast parkują swoje samochody w garażach, aby uniknąć konieczności szukania miejsca parkingowego na ulicy, a aż 85% właścicieli domów uznaje garaż za niezbędny lub pożądany do przechowywania sprzętu, rowerów czy odpadów.
6. Nietypowe płytki lub podłogi
Przy sprzedaży domu warto unikać wzorzystych podłóg. Kupujący widzą w nich przyszły koszt remontu. Neutralna klasyka sprzedaje się najlepiej – im bardziej ekstrawagancki wzór, tym szybciej stanie się niemodny.
7. Usuwanie szaf
Szafy i miejsca do przechowywania ubrań są niezwykle pożądane. Według sondażu z 2024 roku aż 45% osób chce mieć więcej szaf w swoich domach.
8. Wbudowane akwarium
Choć wygląda efektownie, wbudowane akwarium jest dla większości kupujących problemem. Wymaga wysokich nakładów finansowych i dużej ilości czasu. Dodatkowo tworzy specyficzny mikroklimat i podnosi wilgotność pomieszczenia. Natomiast zaniedbane akwarium wygląda fatalnie, nie mówiąc o wytwarzaniu nieprzyjemnego zapachu.
9. Sunroom
To inwestycja, o której można powiedzieć: „na dwoje babka wróżyła”. Sunrooms (czyli przeszklone werandy) używane tylko sezonowo zwykle obniżają wartość domu, natomiast całoroczne winter gardens są odbierane znacznie lepiej.
10. Smart Home
Inteligentne rozwiązania są już standardem – znajdują się w niemal 6 na 10 domów. Smart TV, termostaty, głośniki czy systemy alarmowe stają się codziennością. Problemem jest jednak szybkie starzenie się technologii. Zamiast kosztownej, zintegrowanej automatyzacji, lepiej inwestować w praktyczne, energooszczędne rozwiązania obniżające rachunki.
11. Panele słoneczne
Zakup tzw. solarów często jest skutkiem robienia ludziom „wody z mózgu” przez sprytne firmy, stosujące agresywny marketing. Umowy na dekady dają znikome oszczędności, a za to wiążą się z latami problemów i obniżają wartość domu przy sprzedaży.
12. Mechaniczne systemy na kontrakcie
Wielu, szczególnie starszych ludzi, daje się nabrać na instalację „darmowego” pieca, zbiornika do podgrzewania wody czy klimatyzatora. Ten „darmowy” system (który normalnie nie kosztowałby więcej niż $6,000-$8,000) kosztuje około $120–$150 miesięcznie, a kontrakt jest zawierany na minimum 15 lat. Prosta kalkulacja daje $21,600-$27,000 za okres trwania kontraktu. Czy ktoś się dziwi, że kupujący, którzy umieją liczyć, omijają takie domy albo proszą sprzedających o „wypłacenie” takiego kontraktu?
13. Dachy metalowe
Na ogół jest to dobry i trwały produkt (nawet na 50 lat). Ale jeśli będziemy w danym domu mieszkali tylko 15–20 lat, to znacznie tańszy dach z szyngli wystarczy – i nie będzie traktowany gorzej przez potencjalnych kupujących (byle był w miarę nowy). Natomiast spotkałem się w przypadku dachów metalowych, że kompanie oferujące „life-time warranty” już po kilku latach działalności przestały istnieć. I wtedy nasza gwarancja staje się bezwartościowa.
14. Domy bez piwnic lub z bardzo niskimi piwnicami
Bardzo często widzę ludzi budujących domy czy dobudówki na starych fundamentach. To jeden z najgorszych błędów. Czy ktoś zakłada „koronkę” na starym korzeniu? A dom bez piwnicy w Ontario to następny błąd. I trzeba pamiętać: niski, wilgotny i śmierdzący basement to no, no, no!
Wszelkie renowacje i remonty powinny być dobrze przemyślane. Źle wykonane mogą obniżyć wartość nieruchomości, dobrze zaplanowane – znacząco ją podnieść. Inaczej podchodzimy do remontów, gdy planujemy mieszkać w domu długo, a inaczej, gdy jest to kwestia kilku lat.
Zapraszam do rozmów i skorzystania z moich porad. Mam za sobą ponad 40 lat doświadczenia w projektowaniu i budowie domów. Z chęcią wykonam dla Państwa projekt, doradzę (lub odradzę) i poprowadzę całą inwestycję. Razem stworzymy doskonałe miejsce do życia.
Maciek Czaplinski
W przypadku pytań jestem
do Państwa dyspozycji.
Tel. 905-278-0007



