Czarne chmury nad prezydentam Krakowa. Referendum niemal pewne
Czarne chmury nad prezydentam Krakowa. Referendum niemal pewne

Komitet referendalny poinformował we wtorek, że zebrano dotychczas 54 537 podpisów mieszkańców w sprawie referendum dotyczącego odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego. To bilans po 21 dniach prowadzonej zbiórki. Kolejne dane mają zostać przedstawione w piątek.
Inicjatorzy referendum formułują wobec włodarza miasta szereg zarzutów. Wskazują m.in. na zadłużenie Krakowa, kolesiostwo, nieprofesjonalnie przeprowadzony audyt po objęciu urzędu po Jacku Majchrowskim, a także – ich zdaniem – niespełnienie części obietnic wyborczych. Krytyka dotyczy również zachowań, które przeciwnicy uznają za niegodne sprawowanego urzędu.
Aleksander Miszalski odpiera oskarżenia. W jego ocenie inicjatywa referendalna jest próbą politycznej „dogrywki” po ostatnich wyborach samorządowych. Prezydent podkreśla, że dochody miasta rosną, a w Krakowie realizowane są inwestycje „blisko mieszkańców”, w tym projekty związane z transportem i jakością usług publicznych.
Aby referendum mogło się odbyć, komitet musi zebrać podpisy co najmniej 10 proc. uprawnionych do głosowania mieszkańców. W przypadku Krakowa oznacza to 58 355 podpisów.
Jeżeli referendum zostanie rozpisane, będzie ważne pod warunkiem udziału minimum 158 555 osób, czyli 3/5 liczby wyborców uczestniczących w wyborze prezydenta miasta. Ostateczny wynik zależeć będzie od większości głosów oddanych „za” lub „przeciw” odwołaniu Aleksandra Miszalskiego.




Komentarze (0)