Katastrofa na LaGuardii. Pytania o bezpieczeństwo
Katastrofa na LaGuardii. Pytania o bezpieczeństwo

Śmiertelne zderzenie samolotu Air Canada z wozem strażackim na lotnisku LaGuardia zwróciło uwagę na skomplikowane procedury bezpieczeństwa obowiązujące podczas lądowania i obsługi maszyn na pasie startowym.
Do tragedii doszło w niedzielę późnym wieczorem, krótko po godzinie 23:30. Samolot Air Canada Express, który otrzymał zgodę na operację na pasie, uderzył w pojazd straży pożarnej. W wyniku zderzenia zginęli dwaj piloci, a 41 osób zostało rannych i trafiło do szpitala.
Eksperci podkreślają, że ruch na lotnisku jest ściśle kontrolowany przez wieżę kontroli ruchu lotniczego. To ona wydaje zgodę zarówno na lądowanie samolotów, jak i na poruszanie się pojazdów obsługi naziemnej po pasie startowym.
W praktyce często zdarza się, że jeden kontroler odpowiada jednocześnie za koordynację ruchu w powietrzu i na ziemi. Tak było również w momencie zdarzenia na LaGuardii.

Kontrolerzy ruchu lotniczego
Zdaniem Erin Applebaum, prawniczki specjalizującej się w wypadkach lotniczych, sytuacja ta pokazuje, jak duże obciążenie spoczywa na kontrolerach. W jej ocenie jednoczesne zarządzanie lądującymi samolotami, ruchem pojazdów i dodatkowymi sytuacjami awaryjnymi zwiększa ryzyko błędów.
Śledztwo w sprawie katastrofy trwa. Na razie nie wiadomo, czy doszło do błędu ludzkiego, problemów komunikacyjnych czy też zawiodły procedury bezpieczeństwa.
Tragiczny incydent ponownie wywołał dyskusję na temat organizacji pracy na lotniskach i obciążenia kontrolerów ruchu lotniczego, od których decyzji zależy bezpieczeństwo setek pasażerów każdego dnia.




Komentarze (0)