Pride Toronto z problemami finansowymi
Pride Toronto z problemami finansowymi

Tegoroczny Pride Toronto odbędzie się zgodnie z planem, jednak organizatorzy alarmują, że rosnące problemy finansowe mogą zagrozić przyszłości jednej z największych imprez LGBTQ+ w Kanadzie.
Dyrektor wykonawczy wydarzenia Kojo Modeste przyznał, że organizacja ponownie zmaga się z poważnym deficytem budżetowym wynoszącym od 700 do 800 tys. dolarów. Jak podkreślił, niemal wszyscy sponsorzy wrócili w tym roku, jednak wielu z nich ograniczyło wysokość wsparcia finansowego.
– Z powodu ceł, niepewności gospodarczej i innych problemów firmy przekazują mniej pieniędzy niż wcześniej – powiedział Modeste w rozmowie z CityNews.
W marcu organizatorzy parad równości z całej Kanady zwrócili się do rządu federalnego o dodatkowe 9 milionów dolarów wsparcia na przestrzeni trzech lat. Środki miałyby pomóc pokryć rosnące koszty organizacji wydarzeń, honorariów artystów oraz zabezpieczenia imprez.
To oddzielna inicjatywa od wcześniej przyznanych przez Ottawę 1,5 miliona dolarów na kwestie bezpieczeństwa. Organizatorzy podkreślają jednak, że wobec nasilających się gróźb i obaw związanych ze skrajnym ekstremizmem koszty ochrony stale rosną.
Według przedstawicieli największych festiwali równości w Toronto, Montrealu i Vancouver wydarzenia te generują łącznie około 1,3 miliarda dolarów rocznie dla kanadyjskiej gospodarki. Mniejsze imprezy mają dokładać kolejne setki milionów dolarów do PKB.
Modeste zaznaczył, że niektórych wydatków nie da się ograniczyć. Chodzi przede wszystkim o ochronę, ubezpieczenia oraz wynajem scen i infrastruktury, których ceny wyraźnie wzrosły po pandemii.
Pride Toronto już w ubiegłym roku zmagało się z podobnym kryzysem finansowym. Wówczas część dużych sponsorów, w tym Google i Home Depot, wycofała swoje wsparcie w obliczu sporów wokół programów różnorodności i inkluzywności.




Komentarze (1)