„Wiadro zagłady” na komary podbija internet. Czy naprawdę działa?
„Wiadro zagłady” na komary podbija internet. Czy naprawdę działa?

Dwa przykłady „wiader zagłady”, zaprojektowanych w celu zwabienia komarów, a następnie zniszczenia ich larw. Metoda „zrób to sam” jest reklamowana jako alternatywa dla pestycydów, które mogą zabijać owady zapylające, takie jak pszczoły i motyle.
Wraz z nadejściem lata i rosnącą liczbą komarów w wielu regionach Kanady coraz większą popularność zdobywa nietypowa metoda walki z uciążliwymi owadami. W mediach społecznościowych furorę robi tzw. „wiadro zagłady” – prosta pułapka wykorzystująca bakterię Bacillus thuringiensis israelensis (BTI), która niszczy larwy komarów, zanim zdążą przeobrazić się w dorosłe osobniki.
Instrukcje budowy takiej pułapki obejrzały już setki tysięcy internautów. Wystarczy wiadro z wodą, odrobina materiału organicznego, np. liści lub trawy, oraz preparat BTI, sprzedawany najczęściej w formie specjalnych krążków. Komary składają jaja w stojącej wodzie, a larwy po połknięciu bakterii giną jeszcze przed osiągnięciem dorosłej postaci.
Eksperci podkreślają, że metoda jest skuteczna, ale nie stanowi cudownego rozwiązania wszystkich problemów. BTI działa wyłącznie na larwy i nie eliminuje już latających komarów. Co więcej, pułapki wymagają regularnej konserwacji. Jeśli preparat nie będzie uzupełniany, wiadro może samo stać się miejscem rozmnażania owadów.
Specjaliści przewidują, że w części Kanady tegoroczny sezon komarów może być wyjątkowo uciążliwy. Wilgotna pogoda i obfite opady sprzyjają rozmnażaniu owadów, które mogą przenosić groźne choroby, w tym wirusa Zachodniego Nilu. Wraz z ocieplaniem się klimatu naukowcy nie wykluczają również pojawiania się na północy chorób kojarzonych dotąd głównie z cieplejszymi regionami świata, takich jak denga czy wirus Zika.

„Wiadro zagłady” zawiera trzy podstawowe składniki: wodę, materię organiczną i bakterię BTI.
Zdaniem ekspertów najlepsze efekty daje połączenie kilku metod. Oprócz stosowania BTI zalecają usuwanie wszelkich zbiorników stojącej wody z posesji – od starych opon i taczek po niedrożne rynny. Wystarczy niewielka ilość wody, aby komary mogły się rozmnażać.
Dodatkowym sprzymierzeńcem w walce z owadami może być także dobrze zaprojektowany ogród. Rodzime rośliny przyciągają ptaki, ważki i inne gatunki będące naturalnymi wrogami komarów, co pomaga ograniczać ich liczebność w sposób przyjazny dla środowiska.

Eksperci uspokajają również osoby obawiające się, że ograniczanie populacji komarów zaszkodzi ptakom lub nietoperzom. Według badań komary stanowią jedynie niewielką część ich diety, a znacznie większym zagrożeniem dla ptaków są choroby przenoszone właśnie przez te owady.
Choć „wiadro zagłady” nie rozwiąże problemu komarów całkowicie, wielu specjalistów uważa je za bezpieczną i przyjazną środowisku alternatywę dla chemicznych oprysków. Największą skuteczność osiąga jednak wtedy, gdy w działania angażują się całe sąsiedztwa, ograniczając miejsca rozrodu komarów na większym obszarze.




Komentarze (1)