W Ameryce biorą się za praktyki „Kup teraz, zapłać później” by chronić klienta
W Ameryce biorą się za praktyki „Kup teraz, zapłać później” by chronić klienta
Władze stanu Illinois postanowiły lepiej chronić mieszkańców korzystających z popularnych usług „Kup teraz, zapłać później” (BNPL). Coraz więcej osób finansuje w ten sposób codzienne zakupy, dlatego pojawiły się obawy, że część konsumentów może wpadać w problemy finansowe.
W czwartek gubernator Illinois, JB Pritzker, podpisał nową ustawę, która ma ograniczyć ryzyko związane z tego typu pożyczkami. Przepisy mają chronić klientów przed ukrytymi opłatami, trudnościami ze spłatą zadłużenia oraz problemami dotyczącymi zakupów i płatności.
Podobne regulacje obowiązują już między innymi w Kalifornii i Nowym Jorku.
Rosnące koszty życia sprawiają, że coraz więcej osób korzysta z opcji „Kup teraz, zapłać później” nie tylko przy większych zakupach, ale także podczas kupowania podstawowych produktów, takich jak żywność.
Nowe prawo w Illinois ogranicza oprocentowanie takich pożyczek do 36 proc. Wymaga również od firm pożyczkowych sprawdzenia, czy klient będzie w stanie spłacić zobowiązanie, zanim otrzyma finansowanie.
Dla porównania, oprocentowanie większości kart kredytowych w Kanadzie wynosi zwykle od 19 do 21 proc.
Ustawa daje również klientom korzystającym z BNPL podobne prawa jak posiadaczom kart kredytowych. Oznacza to lepszą ochronę w przypadku błędów w płatnościach lub sporów dotyczących zakupów.
Firmy oferujące takie pożyczki nie będą mogły już wymagać od klientów ustawiania automatycznych płatności. Nie będą też mogły ponownie pobierać pieniędzy z konta, jeśli wcześniej zabrakło na nim środków.
Lauren Saunders z amerykańskiego National Consumer Law Center podkreśla, że takie zabezpieczenia są szczególnie ważne, ponieważ wiele osób korzysta dziś z pożyczek BNPL, aby opłacić codzienne wydatki, takie jak zakupy spożywcze czy czynsz.
Jej zdaniem usługi „Kup teraz, zapłać później” stały się bardzo powszechne i są dostępne niemal wszędzie.
Dane firmy Morgan Stanley pokazują, że w 2020 roku pożyczki BNPL finansowały około 2 proc. wszystkich zakupów internetowych. Do 2024 roku udział ten wzrósł już do 6 proc.
Także w Kanadzie popularność takich usług szybko rośnie.
Początkowo klienci korzystali z nich głównie przy zakupie droższych produktów, takich jak telewizory, laptopy czy sprzęt elektroniczny. Dziś coraz częściej finansują w ten sposób również mniejsze wydatki, na przykład jedzenie na wynos.
W sierpniu 2025 roku kanadyjska firma fintech Koho poinformowała, że odsetek klientów korzystających z opcji rozłożenia zakupów na raty wzrósł w ciągu sześciu miesięcy z 38 do 44 proc.
Najczęściej Kanadyjczycy korzystali z tej usługi przy zakupach spożywczych, opłacaniu usług telekomunikacyjnych oraz w restauracjach. W badaniu obejmującym 10 tys. użytkowników średnia wartość transakcji wyniosła 187 dolarów, a przeciętna kwota pożyczki 345 dolarów.
Eksperci ostrzegają jednak, że takie rozwiązania mogą sprawiać, iż zakupy wydają się tańsze, niż są w rzeczywistości.
Choć wiele firm reklamuje swoje usługi jako nieoprocentowane, część z nich pobiera opłaty za spóźnione płatności lub inne dodatkowe koszty. W efekcie całkowity koszt pożyczki może okazać się znacznie wyższy, niż początkowo zakładał klient.
Kolejnym problemem jest liczba terminów płatności. W przypadku karty kredytowej zwykle spłaca się zadłużenie raz w miesiącu. Przy kilku zakupach BNPL można mieć jednocześnie wiele rat do zapłacenia w różnych terminach.
Większość firm wymaga także zgody na automatyczne pobieranie pieniędzy z konta lub karty. Jeśli na koncie zabraknie środków, klient może narazić się na dodatkowe opłaty za debet lub niewystarczające saldo.
Stacy Yanchuk Oleksy, dyrektor organizacji doradztwa finansowego Money Mentors, uważa, że przed skorzystaniem z takiej usługi warto zastanowić się, dlaczego chcemy z niej skorzystać.
Jej zdaniem należy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy chodzi jedynie o wygodę, czy też o brak pieniędzy w domowym budżecie.
Ekspertka podkreśla również, że przed zaciągnięciem takiego zobowiązania warto mieć przygotowany plan spłaty.
„Kup teraz, zapłać później” samo w sobie nie jest ani dobre, ani złe. Wszystko zależy od tego, jak rozsądnie korzystamy z takiego finansowania. Nieodpowiedzialne używanie może prowadzić do problemów finansowych, dlatego należy podchodzić do niego ostrożnie.
W Kanadzie przepisy dotyczące usług BNPL różnią się w zależności od prowincji. Wraz ze wzrostem popularności tych pożyczek coraz częściej pojawiają się jednak wezwania do wprowadzenia bardziej jednolitych i surowych regulacji.
W Ontario poseł NDP Tom Rakocevic zaapelował o stworzenie systemu ochrony konsumentów korzystających z takich usług.
Podobne stanowisko zajmują Kanadyjska Rada Konsumentów oraz organizacja ACORN. Obie grupy uważają, że potrzebne są jasne przepisy i wspólne standardy, które ochronią ludzi przed nadmiernym zadłużeniem, wysokimi kosztami oraz nieuczciwymi praktykami.
Na poziomie federalnym Kanadyjska Agencja ds. Konsumentów Usług Finansowych (FCAC) nie ustala oprocentowania pożyczek i produktów finansowych.
Jak wyjaśnił rzecznik agencji, decyzje dotyczące wysokości odsetek pozostają w gestii pożyczkodawców, którzy muszą jednak przestrzegać obowiązujących przepisów federalnych i prowincjonalnych.
FCAC nadzoruje natomiast, czy banki przestrzegają zasad dotyczących ujawniania informacji klientom, okresów karencji oraz uzyskiwania wyraźnej zgody na zawierane umowy.
Zdaniem agencji podobne wymagania mogą dotyczyć również pożyczek „Kup teraz, zapłać później” oferowanych przez instytucje finansowe podlegające federalnym regulacjom.




Komentarze (0)