Łukaszenka próbuje się „schować” przed Putinem. Szuka wsparcia w Pekinie
Łukaszenka próbuje się „schować” przed Putinem. Szuka wsparcia w Pekinie

Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka i przewodniczący partii komunistycznej Chin Xi Jinping
Nagła wizyta Alaksandra Łukaszenki w Pekinie, zaledwie kilka dni po niepublicznych rozmowach z Władimirem Putinem, może świadczyć o próbie wzmocnienia pozycji białoruskiego przywódcy – ocenia dziennikarka Sevinj Osmanqizi w analizie opublikowanej na łamach „Kyiv Post”.
Autorka uważa, że rola Łukaszenki w relacjach z Kremlem stopniowo słabnie, a białoruski przywódca stara się odzyskać większą swobodę działania na arenie międzynarodowej. W tym kontekście wskazuje na jego spotkanie z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem, które oficjalnie przedstawiono jako kolejny etap wzmacniania strategicznych relacji między Mińskiem a Pekinem.
Zdaniem Osmanqizi wizyta miała jednak znacznie głębszy wymiar. Jej zdaniem Łukaszenka obawia się rosnącej presji Moskwy, która od początku wojny w Ukrainie zabiega o większe zaangażowanie Białorusi w konflikt. Jak podkreśla autorka, bezpośredni udział białoruskiej armii w wojnie mógłby zagrozić stabilności reżimu oraz spotkać się z negatywną reakcją społeczeństwa.
Dziennikarka zwraca również uwagę na deklarację Xi Jinpinga o poparciu dla „suwerenności, niepodległości i integralności terytorialnej” Białorusi. Jej zdaniem Chiny są zainteresowane utrzymaniem stabilności w tym kraju, ponieważ stanowi on ważny korytarz transportowy w ramach inicjatywy Pasa i Szlaku oraz istotne połączenie z rynkami europejskimi.
W ocenie autorki Pekin może udzielić Mińskowi politycznego wsparcia, nie dopuszczając jednocześnie do eskalacji konfliktu w regionie. Według niej Łukaszenka próbuje wykorzystać relacje z Chinami jako przeciwwagę dla rosnących wpływów Rosji i sprawdzić, jak daleko Pekin jest gotów wesprzeć jego reżim.




Komentarze (0)