Chow obiecuje podatkowy hamulec
Chow obiecuje podatkowy hamulec

Olivia Chow
Olivia Chow zapowiada, że jeśli w październiku zostanie ponownie wybrana na burmistrza Toronto, coroczne podwyżki podatku od nieruchomości będą utrzymywane na poziomie inflacji lub w jej pobliżu.
Obietnica pojawiła się na początku kampanii przed wyborami samorządowymi, które odbędą się w przyszłym miesiącu. W tym roku podatek od nieruchomości mieszkalnych wraz ze specjalną opłatą City Building Fund wzrósł o 2,2 proc. – najmniej od 2020 roku.
Poprzednie budżety przygotowywane za kadencji Chow przyniosły jednak znacznie większe podwyżki. W 2024 roku wyniosła ona rekordowe 9,5 proc., a rok później 6,9 proc. Łącznie z tegoroczną podwyżką obciążenia wzrosły w ciągu trzech lat o ponad 18 proc.
Właśnie ten bilans wykorzystują przeciwnicy Chow. Kandydat na burmistrza Chris Alexander podważa wiarygodność jej zapowiedzi.
– Po 20-procentowym wzroście w bardzo krótkim czasie mieszkańcy będą pytać: „Co naprawdę zrobi?” – powiedział. Jego zdaniem Toronto znajduje się obecnie w bardzo trudnej sytuacji finansowej.
Alexander zapowiada, że w pierwszym roku swojej kadencji całkowicie zamrozi podatek od nieruchomości, a w drugim podniesie go poniżej poziomu inflacji.
Obietnicę Chow skrytykował również radny Brad Bradford, który także ubiega się o stanowisko burmistrza. Przypomniał, że przed objęciem urzędu Chow zapowiadała umiarkowane podwyżki podatków, a później mieszkańcy zostali obciążeni znacznie większymi wzrostami.
Bradford nie przedstawił jeszcze własnego planu podatkowego. Zapowiedział jedynie, że szczegółowy program dotyczący obniżenia kosztów życia mieszkańców Toronto zostanie ogłoszony w późniejszym terminie.
Chow objęła urząd burmistrza po wyborach uzupełniających w 2023 roku. W maju oficjalnie zgłosiła swoją kandydaturę na kolejną kadencję.




Komentarze (1)