Od Niagara do Tobermory 912 kilometrów, jedna niedziela po drugiej
Od Niagara do Tobermory 912 kilometrów, jedna niedziela po drugiej
Nie musimy być sportowcami. Musimy tylko zrobić pierwszy krok.
Są takie miejsca, o których można opowiadać godzinami. Są też takie, które trzeba zobaczyć własnymi oczami i przejść własnymi nogami.
Bruce Trail jest właśnie takim miejscem. Miałem już okazję przejść kawałek tego szlaku.
Widziałem lasy, skały, podejścia, zejścia i piękne widoki. Ale najbardziej zapamiętałem coś innego — uczucie spokoju.
Po kilku godzinach marszu człowiek zaczyna zostawiać za sobą codzienny pośpiech. Telefon przestaje być najważniejszy. Problemy, które rano wydawały się ogromne, nagle stają się trochę mniejsze.
I dlatego mogę powiedzieć z własnego doświadczenia:
JEST CUDOWNIE.
To właśnie dlatego chcę iść dalej.
A najlepiej zrobić to razem.
Od Niagara aż do Tobermory.
PRAWIE 1000 KILOMETRÓW PRZED NAMI
Główny Bruce Trail ma około 911,6 kilometra.
Zaczynamy w rejonie Queenston, a kończymy w Tobermory.
Cała trasa podzielona jest na dziewięć dużych części:
Etap 1, Niagara, 83,3 km
Etap 2, Iroquoia, 121,8 km
Etap 3, Toronto, 50,3 km
Etap 4, Caledon Hills, 71,3 km
Etap 5, Dufferin Hi-Land, 56,3 km,
Etap 6, Blue Mountains, 67,3 km
Etap 7, Beaver Valley, 119,9 km
Etap 8, Sydenham, 174,4 km
Etap 9, Peninsula,167,0 km
Razem: 911,6 km
Przy odcinkach po 12–15 kilometrów oznacza to około 60–70 niedziel marszu.
Brzmi ogromnie?
Oczywiście.
Ale nie będziemy myśleć o 912 kilometrach.
Będziemy myśleć o jednej niedzieli.
O jednym odcinku.
O kolejnych 12–15 kilometrach.
DWA SAMOCHODY — I RUSZAMY
Żeby przechodzić trasę w jednym kierunku, potrzebujemy dwóch samochodów.
Nasz system jest prosty:
Samochód nr 1 zostawiamy na końcu odcinka.
Samochodem nr 2 jedziemy wszyscy na początek.
Wyruszamy na szlak.
Po około 12–15 kilometrach dochodzimy do samochodu.
Następnie wracamy po drugi samochód.
Dzięki temu nie musimy zawracać.
Każdej niedzieli przesuwamy się coraz dalej.
Queenston → Tobermory.
Krok po kroku.
PARKINGI — WAŻNA CZĘŚĆ NASZEGO PLANU
Parkingów nie wybieramy przypadkowo.
Samochody zostawiamy tylko w miejscach, gdzie parkowanie jest dozwolone.
W pierwszej części trasy, w Niagara, mamy wiele oficjalnych punktów dostępu do szlaku, między innymi:
Queenston Heights Park
Fireman’s Park
Woodend Conservation Area
DeCew House
Short Hills
Rockway
Louth Conservation Area
Balls Falls
Cave Springs
Kinsmen Park
Mountainview Conservation Area
Beamer Memorial Conservation Area
Takie punkty są wymieniane jako miejsca dostępu do głównego szlaku.
Przed każdą niedzielą ustalamy dokładnie:
parking startowy → parking końcowy → długość odcinka → godzina spotkania.
To ważne, ponieważ przebieg szlaku może być czasowo zmieniany. Dlatego aktualną mapę i informacje o parkingach sprawdzamy.
NASZE NIEDZIELE — PIERWSZY ETAP
NIEDZIELA 1
Queenston → Woodend
Około 12–15 km
Parking końcowy: Woodend Conservation Area
Parking startowy: Queenston Heights Park
To tutaj zaczynamy.
Queenston Heights będzie naszym symbolem startu całej wyprawy.
NIEDZIELA 2
Woodend → kierunek DeCew
Około 12–15 km
Parking końcowy: ustalony parking przy kolejnym dostępie do szlaku
Parking startowy: Woodend Conservation Area
NIEDZIELA 3
DeCew House → Short Hills
Około 12,4 km
Parking końcowy: Short Hills
Parking startowy: DeCew House
To jeden z bardzo dobrych odcinków na rozpoczęcie naszej regularnej niedzielnej przygody.
NIEDZIELA 4
Short Hills → Jordan Hollow
Około 13–14 km
Parking końcowy: Louth Conservation Area
Parking startowy: Short Hills
W Short Hills trzeba przed wyjazdem sprawdzić aktualny przebieg trasy, ponieważ w 2026 roku wprowadzono tam zmiany.
NIEDZIELA 5
Jordan Hollow → Kinsmen Park
Około 13–14 km
Parking końcowy: Kinsmen Park
Parking startowy: Louth Conservation Area
Po drodze mamy piękne fragmenty Niagara Escarpment i okolice Balls Falls.
NIEDZIELA 6
Kinsmen → Beamer / Grimsby
Około 13–14 km
Parking końcowy: Beamer Memorial Conservation Area
Parking startowy: Kinsmen Park
I pierwszy duży fragment mamy za sobą.
CO DALEJ?
Po Niagara nie kończymy.
Wręcz przeciwnie.
NIEDZIELE 7–16
IROQUOIA — około 122 km
Każdy odcinek:
12–15 km
Start i meta będą ustalane między kolejnymi oficjalnymi punktami dostępu i parkingami.
NIEDZIELE 17–20
TORONTO — około 50 km
Około czterech niedziel.
NIEDZIELE 21–26
CALEDON HILLS — około 71 km
Około pięciu–sześciu niedziel.
NIEDZIELE 27–31
DUFFERIN HI-LAND — około 56 km
Około czterech–pięciu niedziel.
NIEDZIELE 32–37
BLUE MOUNTAINS — około 67 km
Około pięciu–sześciu niedziel.
NIEDZIELE 38–47
BEAVER VALLEY — około 120 km
Około dziewięciu–dziesięciu niedziel.
NIEDZIELE 48–61
SYDENHAM — około 174 km
Około dwunastu–czternastu niedziel.
NIEDZIELE 62–74
PENINSULA — około 167 km
Około jedenastu–trzynastu niedziel.
I wreszcie:
TOBERMORY.
Liczba niedziel może się zmienić, bo nie chcemy na siłę robić 15 kilometrów, kiedy warunki są trudne. Najważniejsze jest bezpieczne przejście całej trasy.
DWA KIJKI TREKKINGOWE — NAPRAWDĘ WARTO
Jeżeli ktoś zapyta mnie, co powinien mieć na Bruce Trail, odpowiem:
Dobre buty i dwa kijki trekkingowe.
To nie jest chodnik.
Będą korzenie.
Kamienie.
Błoto.
Schody.
Podejścia.
Strome zejścia.
A po 12–15 kilometrach nogi naprawdę mogą już czuć dystans.
Dwa kijki pomagają utrzymać równowagę i dają dodatkowe podparcie. Szczególnie docenimy je na mokrym, śliskim i nierównym terenie.
Nie trzeba kupować najdroższych.Najważniejsze, żeby były wygodne, regulowane i dobrze dopasowane.
Dwa kijki, dobre buty i woda — to nasza podstawa.
CO ZABIERAMY?
Nie potrzebujemy plecaka jak na wyprawę na drugi koniec świata.
Potrzebujemy rozsądnego wyposażenia.
UBRANIE
buty trekkingowe,
dobre skarpety,
spodnie trekkingowe,
koszulka techniczna,
polar lub bluza,
kurtka przeciwdeszczowa,
kurtka przeciwwiatrowa,
czapka,
rękawiczki przy chłodniejszej pogodzie.
WODA
Minimum około 1,5–2 litrów na osobę.
W upalne dni więcej.
Możemy również mieć elektrolity.
Pijemy regularnie.
JEDZENIE
Na 12–15 kilometrów wystarczy prosty prowiant:
kanapka,
wrap,
banan,
jabłko,
orzechy,
baton,
suszone owoce.
Nie robimy wielkiej uczty.
Małe przekąski podczas krótkich przerw wystarczą.
JESZCZE KILKA RZECZY
telefon
powerbank
mała apteczka
plastry na otarcia
krem przeciwsłoneczny
środek na komary i kleszcze
mała latarka lub czołówka
aktualna mapa lub aplikacja szlaku.
DLACZEGO TO ROBIMY?
Bo człowiek potrzebuje czasami wyjść z domu.
Nie do centrum handlowego.
Nie przed telewizor.
Nie cały czas z telefonem w ręce.
Do lasu.
Na szlak.
W ruch.
Regularny marsz pomaga poprawiać kondycję i wzmacniać ciało. Ale dla mnie równie ważna jest głowa. Kilka godzin na świeżym powietrzu pozwala się wyciszyć.
Porozmawiać.
Pośmiać się.
A czasami po prostu iść w ciszy. I właśnie tego coraz bardziej potrzebujemy.
BĘDĄ LEPSZE I GORSZE NIEDZIELE
Nie zawsze będzie słońce.
Będzie deszcz.
Będzie wiatr.
Będzie zimno.
Będzie błoto.
Czasami ktoś będzie zmęczony.
Czasami ktoś powie:
„Nie wiem, czy dam radę.”
I właśnie wtedy trzeba pamiętać:
Nie musimy być najlepsi.
Nie musimy być najszybsi.
Nie musimy przejść najwięcej.
Musimy tylko zrobić tyle, ile możemy bezpiecznie.
A następnej niedzieli wrócić na szlak.
JA JUŻ ZACZĄŁEM
Nie jest to dla mnie tylko pomysł zapisany na papierze.
Ja już przeszedłem kawałek Bruce Trail.
Wiem, jak wygląda ten szlak.
Wiem, że potrafi zmęczyć.
Ale wiem też, co daje.
Widoki.
Przyrodę.
Spokój.
Satysfakcję.
I to wyjątkowe uczucie, kiedy po kilku godzinach patrzysz za siebie i myślisz:
„Dałem radę.”
Michał Bogusławski




Komentarze (1)