Protesty paraliżują francuskie szkoły
Protesty paraliżują francuskie szkoły

Od 400 do 500 liceów we Francji całkowicie lub częściowo zawiesi w poniedziałek zajęcia ze względów bezpieczeństwa. Powodem są trwające od końca września protesty uczniów, które w wielu miejscach przerodziły się w blokady szkół i starcia.
Francuscy licealiści protestują przeciwko – ich zdaniem – niedofinansowaniu szkół. Skarżą się m.in. na złe warunki materialne, przeciążenie nauczycieli oraz przeładowane programy nauczania.
Minister edukacji Edouard Geffray poinformował, że podobna liczba liceów całkowicie lub częściowo zawiesiła zajęcia już w piątek. W części placówek, w których sytuacja na to pozwoli, nauka ma być w poniedziałek stopniowo wznawiana.
Szkoły pozostaną zamknięte tam, gdzie nie można zapewnić bezpieczeństwa uczniom i personelowi. Według ministra od rozpoczęcia protestów 28 września rannych zostało 78 pracowników oświaty. Wcześniej resort informował o 65 poszkodowanych, wśród których było 40 dyrektorów szkół.
Geffray twierdzi, że do protestujących uczniów dołączyli radykalni działacze, szczególnie związani ze skrajną lewicą, którzy – według niego – zaczęli przejmować kontrolę nad częścią demonstracji i zachowywać się agresywnie.
– 78 osób z krajowego systemu edukacji zostało rannych. Nigdy nie widzieliśmy czegoś podobnego – powiedział minister. Jego zdaniem część pracowników była atakowana właśnie ze względu na pełnione funkcje.
Bilans protestów jest znacznie większy. Według francuskiej policji do soboty rannych zostało również ponad 600 policjantów i żandarmów.
Protestom towarzyszą zniszczenia budynków szkolnych. Agencja AFP szacuje, że naprawa uszkodzonych liceów może kosztować kilkadziesiąt milionów euro.
Blokady objęły szkoły w różnych częściach Francji. W czwartek do licealistów przyłączyli się studenci, którzy zorganizowali protesty i blokady na kilkunastu uczelniach.




Komentarze (1)