Prokurator i policja w Trybunale Konstytucyjnym
Prokurator i policja w Trybunale Konstytucyjnym

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski
W piątek, 16 października, prokurator Andrzej Piaseczny w towarzystwie funkcjonariuszy policji pojawił się w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie. Celem interwencji było zabezpieczenie dokumentów i nagrań monitoringu związanych z zawiadomieniem o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezesa TK Bogdana Święczkowskiego. Kierownictwo Trybunału uznało działania prokuratury za prowokację i poinformowało o zdarzeniu prezydenta Karola Nawrockiego.
W oficjalnym komunikacie Trybunału stwierdzono, że prokurator wraz z policjantami usiłował przeprowadzić przeszukanie siedziby niezależnego organu władzy sądowniczej.
Prezes Bogdan Święczkowski zdecydował jednak o dobrowolnym wydaniu żądanych dokumentów. Jednocześnie ocenił, że działania prokuratury mogą stanowić przestępstwo określone w art. 128 Kodeksu karnego, dotyczącym między innymi zamachu na konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej.
O całej sytuacji powiadomiono prezydenta Karola Nawrockiego.
Prokuratura przedstawiła odmienne stanowisko. Jak poinformowała Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Krajowej, celem wizyty było zabezpieczenie materiału dowodowego niezbędnego do prowadzonego postępowania.
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek przekazał, że prokuratorowi towarzyszyli policjanci oraz specjalista z zakresu informatyki. Według ministra przedstawiciele prokuratury uzyskali zapewnienie, że otrzymają kopie potrzebnych dokumentów. Zabezpieczono również zapis z urządzeń monitoringu.
Spór o wydarzenia na korytarzu
Interwencja prokuratury ma związek z wydarzeniami, do których doszło wcześniej w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego.
Maciej Berek, były minister odpowiedzialny za nadzór nad realizacją polityki rządu Donalda Tuska, został 4 września wybrany przez Sejm na stanowisko sędziego TK.
Nie mógł jednak rozpocząć wykonywania obowiązków, ponieważ prezydent Karol Nawrocki odmówił odebrania od niego ślubowania. Głowa państwa argumentowała, że nie zostały spełnione wymagania formalne.
Berek zwrócił się do prezydenta z prośbą o wyznaczenie terminu uroczystości, ale – jak twierdzi – nie otrzymał odpowiedzi.
W środę zdecydował się więc złożyć ślubowanie w Sejmie, bez udziału prezydenta.
Tego samego dnia pojawił się w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego. Podczas próby wejścia do części budynku przeznaczonej dla sędziów doszło do konfrontacji z Bogdanem Święczkowskim.
W czwartek, podczas rozmowy w programie „Graffiti” na antenie Polsat News, Berek opowiedział o przebiegu tego zdarzenia.
Według jego relacji prezes Trybunału miał zagrodzić mu drogę, a następnie wypchnąć go z korytarza, oświadczając, że nie pozwoli mu wejść do pomieszczeń sędziowskich.
Berek podkreślił, że nie doszło do szarpaniny. Uznał jednak zachowanie Święczkowskiego za naruszenie nietykalności cielesnej i skierował zawiadomienie do prokuratury.
To właśnie wyjaśnieniu okoliczności tego incydentu mają służyć między innymi nagrania monitoringu, które prokuratura zamierzała zabezpieczyć podczas piątkowej interwencji.
Święczkowski zaprzecza zarzutom
Prezes Trybunału zdecydowanie odrzuca przedstawioną przez Berka wersję wydarzeń.
W środowym oświadczeniu zaprzeczył, jakoby w budynku TK stosowano wobec kogokolwiek siłę.
Podkreślił jednocześnie, że samo pojawienie się w pomieszczeniach przeznaczonych dla sędziów Trybunału nie oznacza uzyskania statusu sędziego.
Według Święczkowskiego do objęcia tego stanowiska konieczne jest nie tylko dokonanie wyboru przez Sejm, lecz również złożenie ślubowania wobec prezydenta Rzeczypospolitej.
Prezes TK uważa zatem, że Berek nie spełnił wszystkich warunków wymaganych do rozpoczęcia orzekania.
W swoim oświadczeniu zarzucił mu próbę wejścia do pomieszczeń, do których – zdaniem kierownictwa Trybunału – nie miał prawa dostępu.
Stanowisko to pozostaje w sprzeczności z interpretacją przedstawianą przez Berka, który uważa, że został prawidłowo wybrany przez Sejm, a odmowa odebrania ślubowania przez prezydenta nie powinna uniemożliwiać mu wykonywania obowiązków.
Spór o uprawnienia prezydenta
Konflikt dotyczący Macieja Berka jest kolejną odsłoną wieloletniego sporu o sposób obsadzania stanowisk w Trybunale Konstytucyjnym i zasady jego funkcjonowania.
Konstytucja przewiduje, że sędziowie TK są wybierani indywidualnie przez Sejm na dziewięcioletnią kadencję. Ustawa o statusie sędziów Trybunału reguluje natomiast procedurę składania ślubowania wobec prezydenta.
Przedmiotem obecnego sporu jest między innymi to, jakie skutki prawne wywołuje odmowa odebrania ślubowania od osoby wybranej przez Sejm oraz czy możliwe jest skuteczne złożenie go w innej formie.
Strony konfliktu przedstawiają odmienne interpretacje tych przepisów.
Dla Berka kluczowe znaczenie ma dokonany przez Sejm wybór oraz brak możliwości uzyskania terminu ślubowania przed prezydentem.
Święczkowski stoi natomiast na stanowisku, że bez spełnienia przewidzianej prawem procedury nie można rozpocząć wykonywania obowiązków sędziego Trybunału.
Piątkowa interwencja prokuratury dodatkowo zaostrzyła ten konflikt. Spór, który dotychczas dotyczył przede wszystkim interpretacji przepisów konstytucyjnych, przeniósł się również na grunt postępowania karnego.
Monitoring może wyjaśnić przebieg incydentu
Istotnym elementem postępowania będzie ustalenie, co rzeczywiście wydarzyło się podczas środowej konfrontacji w budynku Trybunału.
Berek utrzymuje, że doszło do naruszenia jego nietykalności cielesnej. Święczkowski zaprzecza stosowaniu siły.
Zabezpieczone nagrania monitoringu mogą pozwolić śledczym zweryfikować obie relacje i ustalić, czy zachowanie którejkolwiek ze stron wyczerpywało znamiona przestępstwa.
Samo złożenie zawiadomienia nie oznacza jednak, że doszło do popełnienia przestępstwa. Ostateczna ocena należy do organów prowadzących postępowanie, a w razie skierowania aktu oskarżenia – do sądu.
Osobną kwestią pozostaje zarzut Święczkowskiego, że działania prokuratury mogły naruszać przepisy chroniące konstytucyjne organy państwa.
Na razie jest to ocena przedstawiona przez prezesa Trybunału, a nie ustalenie organów wymiaru sprawiedliwości.
Nie wiadomo również, czy piątkowe czynności doprowadzą do postawienia komukolwiek zarzutów.
Sprawa może mieć dalszy ciąg zarówno na płaszczyźnie prawnej, jak i politycznej, ponieważ dotyczy nie tylko zachowania uczestników konkretnego incydentu, ale również zasad funkcjonowania jednej z najważniejszych instytucji państwa.




Komentarze (2)
Bejsment.com – wiadomości dla Polaków w Kanadzie
polishnewspaper.ca is a website for advertisers of Wiadomości - Polish newspaper published in Toronto, Mississauga and area in Ontario - Canada.
Bejsment.com - portal dla Polaków w Kanadzie.
polishnewspaper.ca - to strona internetowa "Wiadomości" - gazeta w języku polskim wydawana Kanadzie w Toronto, Mississauga i okolicach.