Dostawcy żywności żądają dopłat, aby pokryć wzrost cen paliw.
Dostawcy żywności żądają dopłat, aby pokryć wzrost cen paliw.

Sieć supermarketów Safeway nie chce podwyższać cen w związku z dopłatami do dostaw towaru. Natomiast właściciele mniejszych sklepów mówią, że nie mają wyboru.
Rosnące ceny paliw i napięcia na Bliskim Wschodzie zaczynają wpływać na rynek spożywczy w Kanadzie. Część firm dostarczających żywność wprowadza tymczasowe dopłaty paliwowe, które mogą przełożyć się na wyższe ceny w sklepach.
Jak podał dziennik The Globe and Mail, dodatkowe opłaty stosują m.in. Sunrise Farms, Maple Leaf, CTS Foods oraz Tree of Life. W zależności od firmy dopłaty wynoszą od kilku centów za kilogram do nawet 10 dolarów za dostawę.
Firmy tłumaczą decyzję gwałtownym wzrostem cen ropy, związanym m.in. z napięciami wokół cieśniny Ormuz, przez którą przepływa znacząca część światowych dostaw surowca. Podkreślają przy tym, że opłaty mają charakter tymczasowy i będą regularnie weryfikowane.
Dla wielu małych sklepów oznacza to wzrost kosztów działalności. Właściciele nie wykluczają przeniesienia części wydatków na klientów. Szacuje się, że dopłaty mogą podnieść koszt jednej dostawy nawet o około 100 dolarów.
Nie wszystkie firmy zdecydowały się na taki krok – część producentów, jak Agropur, na razie rezygnuje z wprowadzania dopłat. Sieci handlowe również ostrożnie podchodzą do podwyżek, obawiając się reakcji klientów.
Eksperci wskazują, że ostateczny wpływ na ceny zależeć będzie od dalszego rozwoju sytuacji na rynku paliw oraz w globalnej gospodarce.




Komentarze (1)