Naukowcy z McMaster odkryli prawdopodobne źródło tajemniczego czarnego osadu w Hamilton
Naukowcy z McMaster odkryli prawdopodobne źródło tajemniczego czarnego osadu w Hamilton
Naukowcy z Uniwersytetu McMaster uważają, że udało im się ustalić prawdopodobne źródło tajemniczego czarnego osadu, który od wielu lat osadza się na domach, podwórkach i innych powierzchniach w pobliżu przemysłowych obszarów Hamilton.
Zespół badawczy „What’s The Grime” przeprowadził szczegółową analizę problemu. Naukowcy wykonali zdjęcia miejsc, w których pojawia się osad, a następnie zebrali i poddali analizie pobrane próbki. Wyniki wskazują, że jednym z głównych prawdopodobnych źródeł czarnego pyłu może być spalanie węgla.
Badacze ustalili jednocześnie, że skład osadu jest znacznie bardziej skomplikowany, niż mogłoby się początkowo wydawać. Oznacza to, że sadza prawdopodobnie nie pochodzi wyłącznie z jednego miejsca czy jednego rodzaju działalności, ale może być wynikiem oddziaływania wielu różnych źródeł zanieczyszczeń.
Grace Yao, doktorantka Uniwersytetu McMaster i współprowadząca badanie, zwraca uwagę, że obecność czarnego osadu budzi szczególne obawy w przypadku małych dzieci oraz zwierząt domowych. Istnieje bowiem ryzyko, że mogą one przypadkowo połknąć znajdujący się na powierzchniach brud, na przykład podczas zabawy na podwórku lub kontaktu z zabrudzonymi przedmiotami.
Yao podkreśla również, że problem od dawna wywołuje rosnącą frustrację wśród mieszkańców Hamilton. Wielu z nich chce wiedzieć, skąd dokładnie pochodzi osad, czy może mieć wpływ na zdrowie oraz w jaki sposób można skutecznie chronić przed nim swoje domy i posesje.
Według badaczki mieszkańcy mają także ograniczony dostęp do konkretnych, publicznie dostępnych informacji dotyczących postępowania z czarnym osadem. Brakuje jasnych wskazówek dotyczących zarówno sposobów ograniczania kontaktu z substancją, jak i właściwego czyszczenia powierzchni, na których się ona gromadzi.
Kolejnym problemem są przydomowe ogrody. Mieszkańcy zastanawiają się, czy sadza osiadająca na warzywach, owocach i innych uprawach może wpływać na ich bezpieczeństwo. Pojawiają się również pytania o to, czy żywność, która miała bezpośredni kontakt z czarnym osadem, można bezpiecznie spożywać po jej umyciu.
Zespół z McMaster nie zamierza na tym etapie kończyć swoich prac. Naukowcy planują przeprowadzenie kolejnego badania, które ma dokładniej wyjaśnić zarówno pochodzenie, jak i skład tajemniczego osadu.
Drugie badanie ma również koncentrować się na problemach zgłaszanych przez mieszkańców. Badacze chcą w ten sposób lepiej odpowiedzieć na pytania dotyczące wpływu sadzy na codzienne życie lokalnej społeczności oraz sposobów ograniczenia kontaktu z nią.
Naukowcy podkreślają, że dalsze analizy mogą pomóc dokładniej określić, jakie źródła odpowiadają za obecność czarnego pyłu w różnych częściach Hamilton i jakie działania mogą podjąć mieszkańcy, aby skuteczniej chronić swoje domy, ogrody oraz rodziny.




Komentarze (1)