Były prezes TVP: widza nie da się oszukać
Były prezes TVP: widza nie da się oszukać

Jacek Kurski
Były prezes TVP Jacek Kurski podsumował tegorocznego Sylwestra Telewizji Polskiej w obszernym wpisie w mediach społecznościowych zatytułowanym „Wygrana tak, jak my ją rozumiemy”. Odnosząc się do wyników oglądalności, porównał je z edycjami sylwestrowymi z czasów swojej prezesury.
Jak wyliczył, trzy koncerty sylwestrowe 2025 roku — TVP2, Polsatu i Republiki — zgromadziły łącznie 6,05 mln widzów, co jest wynikiem niższym od ostatniego „Sylwestra Marzeń z Dwójką” organizowanego przez TVP w Zakopanem za jego rządów, który miał 6,1 mln widzów. Kurski ocenił, że obecne wyniki są konsekwencją „bezprecedensowego spadku oglądalności Telewizji Polskiej” w ostatnich dwóch latach.
Były prezes TVP skrytykował również sposób prezentowania tegorocznego Sylwestra jako sukcesu, wskazując na — jak napisał — rekordowe wydatki na organizację i promocję wydarzenia.
Jego zdaniem „wygrane tak, jak my je rozumiemy, mają swoją specyfikę”. „Nie potrzebują tłumów pod sceną ani porywającego do tańca lineupu. Wygranej tak, jak my rozumiemy nie przeszkadza, że z 3-milionowej aglomeracji śląskiej pod Spodek przychodzi na początek imprezy dosłownie kilkaset osób, a na gwiazdę wieczoru raptem ze 3 tysiące. 1 człowiek na 1000!. Jeden promil aglomeracji. To mniej niż aglomeracja mogła mieć wtedy statystycznie we krwi” – czytamy.
Ocenił, że „złośliwcy powiedzieliby, że tak nie wygląda widownia koncertu zwycięzców”.
„Ale ja złośliwy raczej nie jestem i niczego nie podejrzewam. Tkwię jedynie w staroświeckim przekonaniu, że koncerty, które naprawdę wygrywają oglądalność, nie muszą się odbywać w aurze wymarłego miasta, lecz mogą niekiedy przyciągać pod scenę z okolicy a nawet z całego kraju, olbrzymią widownię ludzi ciekawych zobaczyć na własne oczy i przeżyć takie widowiska osobiście” – napisał.
Jacek Kurski przypomniał, że było „tak jak np. w 25-tysięcznym Zakopanem, gdzie Sylwester TVP wygrywał zawsze a pod sceną w różnych latach bawiło się od 45-120 tysięcy ludzi”.
„Moje naiwne wyobrażenie o widowni zwycięskich koncertów wygląda mniej więcej właśnie tak jak na ostatnim »moim« Sylwestrze Marzeń z Jasonem Derulo” – wskazał.
Przywołał też przykład „Sylwestra Marzeń” z Louisem Fonsim (wtedy absolutnym nr 1 na świecie) „gdy pod scenę na Równi Krupowej przyszło ponad 100 tysięcy ludzi”. „Widzicie różnicę z tą lodowatą wymarłą pustką pod Spodkiem? To popatrzcie” – zaznaczył.
W końcowej części wpisu były prezes TVP stwierdził, że — niezależnie od działań organizacyjnych czy promocyjnych — „widza nie da się oszukać”. Jego zdaniem obecna kondycja sylwestrowych koncertów Telewizji Polskiej jest symbolem szerszego kryzysu nadawcy, który — jak zapowiedział — powinien zostać w przyszłości rozliczony.




Komentarze (0)