Mieszkaniec Mississaugi pozwał miasto do sądu – teraz nikt w Mississaudze nie musi kosić trawy
Mieszkaniec Mississaugi pozwał miasto do sądu – teraz nikt w Mississaudze nie musi kosić trawy
Mężczyzna z Mississaugi wygrał przed Sądem Najwyższym proces przeciwko władzom miasta, dotyczący przepisów o zwalczaniu chwastów, które zakazują właścicielom posesji hodowania określonych roślin oraz utrzymywania trawy powyżej wyznaczonej wysokości.
Wolf Ruck, właściciel działki będącej przedmiotem sporu, powiedział w piątek w audycji Metro Morning na antenie CBC Radio, że najważniejszym motywem jego działań jest ochrona środowiska naturalnego.
„Uznałem, że mogę zrobić coś osobiście, by przeciwdziałać spadkowi bioróżnorodności i zmianom klimatu” – wyjaśnił.
We wtorek Ruck wygrał sprawę przeciwko miastu Mississauga, w której samodzielnie występował w sądzie, podważając zapisy rozporządzenia zakazujące utrzymywania trawy wyższej niż 20 centymetrów oraz uprawy niektórych gatunków roślin. Domagał się 2,46 mln dolarów odszkodowania oraz innych form zadośćuczynienia, jednak sąd nie przyznał mu żadnych pieniędzy.
Sędzia MT Doi w uzasadnieniu wyroku wskazał jednak, że część przepisów narusza prawo Rucka do wolności wypowiedzi.
„W tej sprawie uznaję, że wpływ regulacji dotyczących wysokiej trawy i chwastów na wolność słowa jest stosunkowo istotny” – napisano w orzeczeniu.
Władze Mississaugi nadal analizują wyrok i rozważają dalsze kroki – przekazała w czwartek w e-mailu do CBC News rzeczniczka miasta Irene McCutcheon.
Ruck mieszka na osiedlu Orchard Heights od lat 70. XX wieku, jednak w 2021 roku zaprzestał koszenia trawnika, co zapoczątkowało wieloletni konflikt z miastem.
Jak wynika z wyroku, pierwsza skarga na zbyt wysoką trawę na posesji Rucka wpłynęła do miasta w sierpniu 2021 roku. Kolejne „liczne zgłoszenia” pojawiły się w czerwcu i lipcu 2022 roku, a następne w maju 2023 roku.
Sąd ustalił, że procedura egzekwowania przepisów została uruchomiona po kontroli przeprowadzonej przez miejskich funkcjonariuszy. Po skardze z maja 2023 roku miasto wystawiło formalne zawiadomienie o naruszeniu przepisów.
„W celu wyegzekwowania przepisów miasto zobowiązało się do skoszenia trawy przekraczającej dozwoloną wysokość, usunięcia uciążliwych chwastów z posesji oraz doliczenia kosztów tych działań do rachunku podatku od nieruchomości” – czytamy w uzasadnieniu.
Ruck podkreśla, że po pewnym czasie niekoszenia na działce zaczęły pojawiać się rośliny z nasion przenoszonych przez wiatr, co było zgodne z jego zamiarem wspierania bioróżnorodności i zapylaczy.
„Trawnik w rzeczywistości składa się z wysp zieleni oddzielonych regularnie koszoną ścieżką” – tłumaczył. „To nie było tak, że cała posesja zarosła dziką roślinnością”.
Miasto powoływało się na wewnętrzny raport, argumentując, że rozporządzenie „sprzyja tworzeniu zdrowego i bezpiecznego środowiska dla mieszkańców”. Podkreślono również, że przeprowadzono analizę przepisów obowiązujących w innych gminach, które także regulują kwestie wysokiej trawy i uciążliwych chwastów.
Sędzia Doi zaznaczył jednak, że „nie przedstawiono żadnych dowodów pokazujących, w jaki sposób limit wysokości trawy wynoszący 20 cm lub usuwanie wskazanych chwastów i nasion miałoby wpływać na zdrowie publiczne, bezpieczeństwo czy różnorodność ekologiczną w środowisku miejskim objętym rozporządzeniem”.
W wyroku dodano, że „nie wystarczy, by [gmina] stwierdziła: »robimy to samo co inni«, ponieważ musi wykazać, że poszukuje rozwiązania najmniej ingerującego w prawa jednostki”.
Ruck przyznał, że pogorszenie relacji z sąsiadami jest dla niego „przykrym skutkiem” całej sprawy, ma jednak nadzieję, że decyzja sądu dotycząca ochrony wolności słowa stanie się ważnym precedensem.
John Mather, prawnik reprezentujący Fundację Kanadyjskiej Konstytucji – organizację charytatywną, która włączyła się do postępowania – ocenił, że w obecnym kształcie rozporządzenie Mississaugi nie może być już egzekwowane.
„Sąd w zasadzie powiedział miastu, że jeśli chce ograniczać sposób korzystania z prywatnych trawników, musi to robić w oparciu o konkretne dowody” – stwierdził w piątkowej rozmowie z Radio-Canada.
„Jako władza publiczna musimy przeanalizować, jakie istnieje rzeczywiste zagrożenie i realne ryzyko. Co dokładnie chcemy wyeliminować?”
Zdaniem Mathera może to oznaczać konieczność zajęcia się takimi kwestiami jak zagrożenie pożarowe, obecność gatunków inwazyjnych czy kwestie estetyczne, przy jednoczesnym poszanowaniu prawa do wolności wypowiedzi.
„Uważam, że każda gmina posiadająca przepisy o zwalczaniu chwastów będzie musiała uważnie zapoznać się z decyzją sędziego Doi” – podsumował.




Komentarze (11)
Bejsment.com – wiadomości dla Polaków w Kanadzie
polishnewspaper.ca is a website for advertisers of Wiadomości - Polish newspaper published in Toronto, Mississauga and area in Ontario - Canada.
Bejsment.com - portal dla Polaków w Kanadzie.
polishnewspaper.ca - to strona internetowa "Wiadomości" - gazeta w języku polskim wydawana Kanadzie w Toronto, Mississauga i okolicach.