Zapomniał o starym mandacie za parking. Po latach stracił prawo jazdy
Zapomniał o starym mandacie za parking. Po latach stracił prawo jazdy
Każdy mandat za parkowanie lub wykroczenie drogowe warto uregulować jak najszybciej. Jak pokazuje historia jednego z mieszkańców Ontario, nawet niewielka zaległość sprzed wielu lat może mieć poważne konsekwencje.
Miasto Toronto prowadzi obecnie działania mające na celu odzyskanie niezapłaconych mandatów parkingowych sprzed lat. Przekonał się o tym Geoff Clendenning z Limehouse w Ontario, niedaleko Georgetown, który niespodziewanie dowiedział się, że zawieszono mu prawo jazdy z powodu nieuregulowanego mandatu z 1996 roku.
Mężczyzna przyznał, że był całkowicie zaskoczony, gdy otrzymał list informujący o decyzji.
Początkowo uznał pismo za próbę oszustwa, jednak szybko okazało się, że sprawa jest prawdziwa.
– Nie pamiętam nawet dokładnie, co robiłem 30 lat temu, a co dopiero mandat za parking – powiedział.
Jak ustalono, chodziło o mandat w wysokości 32,75 dolara.
Clendenning skontaktował się z Service Ontario, jednak urzędnicy początkowo nie znaleźli żadnych informacji dotyczących wykroczenia.
Po dalszych poszukiwaniach udało się ustalić, że chodziło o mandat za parkowanie wystawiony w Toronto, który został tylko częściowo opłacony. Pozostała niewielka zaległość sprawiła jednak, że jego prawo jazdy zostało zawieszone.
Mężczyzna uważa, że wcześniej powinien otrzymać ostrzeżenie.
– Byłem w szoku, że nie dostałem najpierw informacji typu: „Masz zaległą opłatę, zapłać w ciągu 15 dni, inaczej zawiesimy ci prawo jazdy” – powiedział.
Choć Clendenning szybko uregulował mandat, zaskoczyło go coś jeszcze. Aby odzyskać możliwość prowadzenia auta, musiał dodatkowo zapłacić 281 dolarów za przywrócenie prawa jazdy.
– Dla niektórych osób to mogą być pieniądze na ratę samochodu, żywność albo lekarstwa – zauważył.
CTV News zwróciło się do Ministerstwa Transportu Ontario o komentarz w tej sprawie. Resort wyjaśnił, że niezapłacone mandaty nie tracą ważności z upływem czasu.
Według ministerstwa, jeśli grzywna pozostaje nieuregulowana, sąd może doliczyć opłaty administracyjne i skierować sprawę do egzekucji, co może doprowadzić do odmowy wydania tablic rejestracyjnych lub zawieszenia prawa jazdy.
Dodano również, że odzyskanie zawieszonych uprawnień wymaga spłaty wszystkich zaległości oraz uiszczenia prowincyjnej opłaty za przywrócenie dokumentu.
O komentarz poproszono także władze Toronto.
– Rozumiemy frustrację mieszkańców wynikającą z tego procesu. Mandaty wynikające z ustawy o wykroczeniach prowincjonalnych pozostają ważne do momentu ich całkowitego uregulowania – przekazał rzecznik miasta.
Władze dodały, że choć kierowca spłacił pozostałą część mandatu, obowiązkowa opłata za przywrócenie prawa jazdy wynika z prowincyjnych przepisów.
Toronto od lat próbuje odzyskać miliony dolarów zaległych opłat za mandaty parkingowe.
Zdaniem Clendenninga odbieranie prawa jazdy za wieloletni dług to zbyt surowa metoda egzekwowania należności.
– Wygląda to jak użycie bardzo silnego narzędzia, aby odzyskać bardzo stary dług – powiedział.
Ministerstwo Transportu przypomina kierowcom, że przywrócenie prawa jazdy może potrwać od tygodnia do dwóch tygodni. Jazda mimo zawieszenia może oznaczać kolejne grzywny, dodatkowe kary, a nawet problemy z ubezpieczeniem samochodu.




Komentarze (0)