Śmiertelny pożar w wieżowcu w Scarborough
Śmiertelny pożar w wieżowcu w Scarborough

Jedna osoba zginęła we wtorek rano w pożarze mieszkania znajdującego się na 16. piętrze dwudziestopiętrowego budynku w Scarborough. Ogień wybuchł w rejonie skrzyżowania Neilson Road i McLevin Avenue, a na miejsce skierowano liczne zastępy straży pożarnej.
Jak poinformował zastępca komendanta Toronto Fire Services Jim Fitzgerald, zgłoszenie o pożarze wpłynęło tuż przed godziną 8 rano. Strażacy zastali w pełni rozwinięty pożar jednego z mieszkań, a gęsty dym szybko przedostał się na korytarz.
Przed budynkiem odnaleziono osobę bez oznak życia. Ratownicy medyczni stwierdzili zgon na miejscu. Wszystko wskazuje na to, że ofiarą był lokator mieszkania, w którym wybuchł pożar.
Według wstępnych ustaleń śledczych świadkowie twierdzą, że mieszkaniec próbował samodzielnie opuścić płonący lokal, jednak został pokonany przez ogień i dym. W mieszkaniu nie znaleziono już żadnych innych osób.
Straż pożarna podkreśla, że nic nie wskazuje na to, aby pożar został celowo wzniecony. Potwierdzono jedynie, że ofiarą była osoba dorosła. Jej płci na razie nie ujawniono.
Pożar w centrum Toronto
Cztery osoby, w tym dwoje dzieci, ucierpiały w pożarze mieszkania w centrum Toronto. Najpoważniejsze obrażenia odniósł mężczyzna, który doznał oparzeń drugiego stopnia i trafił do szpitala.
Pożar wybuchł we wtorek tuż po godzinie 3 nad ranem w jednym z mieszkań na ósmym piętrze wieżowca w rejonie Ontario Street i St. James Avenue. Po przybyciu na miejsce strażacy zastali mieszkanie całkowicie objęte ogniem, a z okien wydobywały się płomienie i gęsty dym.
Jak poinformował dowódca zmiany Toronto Fire Services John Carson, strażakom udało się szybko opanować sytuację i ograniczyć pożar do jednego lokalu. Dzięki sprawnej akcji ogień nie rozprzestrzenił się na sąsiednie mieszkania.
Na czas działań ratowniczych mieszkańcy przylegających lokali zostali ewakuowani, jednak po zakończeniu akcji mogli bezpiecznie wrócić do swoich domów.
Pomocy ratowników medycznych wymagały cztery osoby – dwoje dorosłych oraz dwoje dzieci w wieku 12 i 14 lat. Mężczyzna doznał oparzeń drugiego stopnia i pozostaje w szpitalu. Kobieta oraz oboje dzieci odniosły lżejsze obrażenia i mają zostać wypisane do domu. Rodzina, która mieszkała w spalonym lokalu, nie może na razie wrócić do swojego mieszkania.
Straż pożarna potwierdziła, że w mieszkaniu znajdowały się rowery elektryczne oraz akumulatory. Część baterii została uszkodzona i przyczyniła się do rozwoju pożaru, jednak śledczy nie ustalili jeszcze, czy to właśnie one były przyczyną jego wybuchu.
Służby podkreślają, że nic nie wskazuje na celowe podpalenie. Okoliczności pożaru są nadal wyjaśniane.




Komentarze (0)