Zabiła czterolatka. Po 18 latach prosi o szansę na wolność
Zabiła czterolatka. Po 18 latach prosi o szansę na wolność

Stéphanie Meunier
Skazana na dożywocie za zamordowanie czteroletniego chłopca Stéphanie Meunier próbuje uzyskać możliwość wcześniejszego warunkowego zwolnienia z więzienia. Kobieta, która spędziła za kratami 18 lat, przekonuje, że zrozumiała swoje postępowanie, żałuje zbrodni i przeszła głęboką przemianę. Prokuratura sprzeciwia się jej wnioskowi.
Meunier została skazana w czerwcu 2011 roku za zabójstwo pierwszego stopnia czteroletniego Jérémy’ego Bastien-Perrona, syna swojego ówczesnego partnera. Chłopiec zmarł 6 grudnia 2008 roku wskutek uderzenia w głowę.
Sekcja zwłok wykazała liczne obrażenia, w tym ślady ugryzień i urazy zadawane tępymi przedmiotami. Niektóre pochodziły sprzed kilku tygodni, co świadczyło o długotrwałym znęcaniu się nad dzieckiem.
Sędzia Mario Longpré, który wcześniej w tym roku dopuścił możliwość rozpatrzenia wniosku skazanej przez ławę przysięgłych, określił okoliczności zbrodni jako przerażające i niewyobrażalne.
Przyznaje się do odpowiedzialności
W piątek Meunier zeznawała przed sądem w Montrealu. Powiedziała, że podczas pobytu w więzieniu uczestniczyła w terapii i programach resocjalizacyjnych, które pomogły jej zrozumieć własne zachowanie.
– Dzisiaj rozumiem, co mnie do tego doprowadziło. Nie miałam łatwego życia, ale to nie było usprawiedliwienie. To ja zdecydowałam się zrobić to, co zrobiłam – oświadczyła.
Kobieta opowiedziała o trudnym dzieciństwie, uzależnieniu od narkotyków i związkach naznaczonych przemocą. Przyznała, że widziała, jak ojciec chłopca, Francis Bastien, bije syna, i sama zaczęła stosować wobec dziecka przemoc.
– Nie potrafię powiedzieć dokładnie, ile razy go uderzyłam ani gdzie. Mogę tylko powiedzieć, że kiedy ogarniała mnie wściekłość, biłam – zeznała.
W chwili tragedii Bastien pozostawił syna pod opieką Meunier, ponieważ uczestniczył w badaniu klinicznym.
W 2015 roku ojciec chłopca został skazany na 50 miesięcy więzienia po przyznaniu się do zaniedbania skutkującego śmiercią dziecka oraz przestępstw związanych ze stosowaniem przemocy. Podczas swojego procesu twierdził, że to Meunier nakłaniała go do bicia syna.
Stara się o wcześniejsze zwolnienie
Zgodnie z wyrokiem Meunier nie może ubiegać się o warunkowe zwolnienie przed 2033 rokiem. Korzysta jednak z dawnego przepisu kanadyjskiego kodeksu karnego, znanego jako faint hope clause, który umożliwiał niektórym skazanym za zabójstwo wystąpienie o skrócenie okresu oczekiwania na możliwość zwolnienia po odbyciu 15 lat kary.
Przepis uchylono w 2011 roku, ale nadal może mieć zastosowanie do przestępstw popełnionych przed grudniem tamtego roku.
Meunier zapewnia, że podczas pobytu w więzieniu nauczyła się panować nad emocjami, kontynuowała naukę i odbudowała kontakty z własnymi dziećmi. Została również przeniesiona do zakładu o niższym poziomie zabezpieczeń.
– Wiem, że zasłużyłam na karę. Chcę jednak nadal pracować nad sobą, aby podejmować lepsze decyzje – powiedziała.
Ostateczna decyzja należy do komisji
Sprawę rozpatruje dwunastoosobowa ława przysięgłych. Obrona zamierza przedstawić zeznania 16 dodatkowych świadków, między innymi dotyczące udziału skazanej w programach resocjalizacyjnych.
Sędzia Hélène Di Salvo wyjaśniła przysięgłym, że nie będą ponownie rozstrzygać o winie kobiety. Ich zadaniem jest jedynie ocena, czy może ona wcześniej ubiegać się o warunkowe zwolnienie.
Nawet pozytywna decyzja ławy przysięgłych nie oznacza automatycznego wyjścia na wolność. Ostateczne rozstrzygnięcie będzie należało do komisji do spraw zwolnień warunkowych.
W poniedziałek Meunier ma ponownie stanąć przed sądem, tym razem odpowiadając na pytania prokuratury.




Komentarze (0)