Zełenski o rozpisaniu wyborów na Ukrainie
Zełenski o rozpisaniu wyborów na Ukrainie

Wołodymyr Zełenski
Wołodymyr Zełenski sprzeciwia się przeprowadzeniu wyborów na Ukrainie podczas trwającej wojny. Jego zdaniem głosowanie w obecnych warunkach groziłoby głębokim podziałem społeczeństwa i mogłoby „zrujnować kraj”. Innego zdania jest Mychajło Fedorow, który przekonuje, że demokracja nie może stać się zakładnikiem Rosji.
Prezydent Ukrainy został zapytany przez dziennikarzy o możliwość zorganizowania wyborów jeszcze przed zakończeniem wojny. Odpowiedział, że uważa taki scenariusz za niezwykle niebezpieczny.
– Wybory właśnie teraz to dla państwa prawdziwe tsunami, które podzieli Ukrainę – powiedział Zełenski.
Jak podkreślił, jego strategia zakłada przede wszystkim doprowadzenie kraju do zakończenia wojny przy jednoczesnym zachowaniu niepodległości i suwerenności. Dopiero później powinny odbyć się wybory.
Zełenski przypomniał, że Ukraina już wcześniej była nakłaniana do przeprowadzenia głosowania. Zwrócił jednak uwagę na ogromne problemy organizacyjne i kwestie związane z reprezentatywnością takich wyborów.
Prawo udziału w nich należałoby zagwarantować setkom tysięcy żołnierzy, mieszkańcom terenów przyfrontowych oraz milionom Ukraińców, którzy po rosyjskiej inwazji znaleźli się poza granicami kraju. Konieczne byłoby także zapewnienie bezpieczeństwa wyborcom i komisjom w warunkach nieustannego zagrożenia rosyjskimi atakami.
Odmienne stanowisko przedstawił niedawno Mychajło Fedorow. Jego zdaniem Ukraina powinna stworzyć „legalne, bezpieczne i realistyczne mechanizmy”, które umożliwiłyby przeprowadzenie wyborów pomimo trwającego konfliktu.
– Nie możemy pozwolić, by Putin decydował, kiedy Ukraińcy będą mogli wybrać swój rząd – przekonywał Fedorow. Jak podkreślił, „demokracja nie może być zakładnikiem Rosji”, ponieważ Ukraina walczy właśnie o zachowanie statusu wolnego, europejskiego państwa.
Dyskusja o wyborach ma również istotny wymiar polityczny. Według niedawno opublikowanego sondażu Zełenski miałby poważne problemy z utrzymaniem urzędu. W hipotetycznej drugiej turze wyborów prezydenckich miałby przegrać z każdym z trzech potencjalnych rywali: Kyryłem Budanowem, Wałerijem Załużnym oraz Mychajłem Fedorowem.
Na razie jednak Zełenski jasno daje do zrozumienia, że jego zdaniem najpierw musi zakończyć się wojna, a dopiero później Ukraina powinna wybierać swoje władze.




Komentarze (0)