Ontario będzie kupować prąd z USA. Wcześniej Doug Ford groził Amerykanom odcięciem energii
Ontario będzie kupować prąd z USA. Wcześniej Doug Ford groził Amerykanom odcięciem energii
Ontario szykuje się do zimy, podpisując umowę na zakup energii elektrycznej ze Stanów Zjednoczonych. Decyzja ta wywołuje polityczne kontrowersje, ponieważ premier prowincji Doug Ford wielokrotnie groził, że w odpowiedzi na amerykańskie cła może odciąć dostawy prądu do USA. Teraz okazuje się, że Ontario samo będzie potrzebować amerykańskiej energii, aby zabezpieczyć dostawy w okresie zwiększonego zapotrzebowania.
Umowa przewiduje import energii o mocy do 600 megawatów przez sześć miesięcy, począwszy od 1 listopada. Kontrakt zawarto z amerykańską firmą Alpha Generation, a dostawy mają pomóc Ontario utrzymać stabilność systemu energetycznego w czasie zimowych szczytów zapotrzebowania oraz prac konserwacyjnych w elektrowniach.
Dla rządu Douga Forda to niezręczna sytuacja. Premier od miesięcy prezentuje twarde stanowisko wobec administracji Donalda Trumpa, przekonując, że Kanada powinna wykorzystywać swoje zasoby naturalne i energetyczne jako narzędzie nacisku w sporze handlowym. Tymczasem nowa umowa pokazuje, że współzależność energetyczna obu stron jest znacznie bardziej skomplikowana, niż mogłoby wynikać z politycznych deklaracji.
Ford wcześniej ostrzegał, że jeśli Stany Zjednoczone będą eskalować konflikt handlowy, Ontario może całkowicie wstrzymać eksport energii elektrycznej do amerykańskich odbiorców. Rozważano również wykorzystanie dodatkowych opłat za dostawy prądu jako sposobu wywarcia presji na Waszyngton. Teraz prowincja sama zabezpiecza sobie dostęp do energii pochodzącej z południa granicy.
Powodem importu są przede wszystkim potrzeby operacyjne systemu energetycznego. Ontario musi zapewnić odpowiednią ilość prądu w miesiącach zimowych, kiedy zapotrzebowanie może gwałtownie wzrosnąć. Jednocześnie trwają prace modernizacyjne w elektrowni jądrowej Pickering, co wpływa na dostępność części krajowych mocy wytwórczych.
Niezależny operator systemu elektroenergetycznego Ontario, Independent Electricity System Operator (IESO), podkreśla, że międzynarodowy handel energią jest normalnym elementem zarządzania siecią. Prowincja importuje i eksportuje prąd w zależności od bieżących potrzeb, dostępności elektrowni oraz sezonowych zmian zapotrzebowania.
Operator zaznacza również, że Ontario pozostaje eksporterem netto energii elektrycznej. W 2025 roku prowincja eksportowała do sąsiednich regionów około siedem razy więcej prądu, niż sprowadzała. Nowa umowa nie oznacza więc, że Ontario nagle stało się całkowicie zależne od amerykańskich dostaw. Pokazuje jednak, jak ważna jest możliwość korzystania z energii zza granicy w określonych sytuacjach.
Jednocześnie mieszkańcy Ontario muszą przygotować się na zmiany w wysokości rachunków za prąd. Od 1 listopada rząd prowincji zamierza obniżyć Ontario Electricity Rebate z 23,5 do 15,7 proc. Oznacza to zmniejszenie ulgi o około jedną trzecią i może przełożyć się na wzrost przeciętnego rachunku gospodarstwa domowego o około 12 dolarów miesięcznie.




Komentarze (0)